fizjoterapeuta - specjalista I st.
praktykuje Aikido
O mnie:
Ukończyłem studia magisterskie na warszawskiej AWF w Wydziale Rehabilitacji. Pracę końcową pisaną pod kierunkiem mojego Promotora, Profesora Andrzeja Seyfrieda, obroniłem w 1994r i mając 22 lata wszedłem w etap pracy zawodowej. Pierwsze kroki stawiałem w Instytucie Reumatologicznym w Warszawie na oddziale reumoortopedii. W niezwykłej atmosferze i pod kierunkiem mojego serdecznego Przyjaciela, mgr. Jacka Sobola, poznawałem tajniki pracy z bardzo wymagającymi chorymi reumatycznymi. Po roku w IR przeniosłem się do Centrum Rehabilitacji w Konstancinie, gdzie przepracowałem przeszło 4 lata. Tam mój ówczesny szef, mgr Wojciech Chydziński, kierował mnie na różne oddziały poczynając od oddziału macierzystego (ortopedia dorosłych), poprzez oddział pooperacyjny oraz oddział reanimacyjny. Wśród wielu mądrych kolegów oraz wymagających pacjentów praca zawodowa przerodziła się w pasję. W 1999r opuściłem szpital przenosząc się do Centrum Medycznego Medicover, gdzie wraz z Maciejem Iwanowskim oraz grupą zaangażowanych terapeutów, tworzyliśmy zalążek działu rehabilitacji w tejże firmie. Kolejnym wyzwaniem była dla mnie funkcja koordynatora pracy niewielkiego zakładu rehabilitacji w Dantex Med, skąd po roku odszedłem już na własną drogę. W międzyczasie w 1998 zdałem egzamin z teorii i praktyki medycyny manualnej przed Komisją Polskiego Towarzystwa Medycyny Manualnej (Prezesem w ówczesnym czasie był mój nauczyciel Andrzej Rakowski) oraz egzamin specjalizacyjny na I stopień specjalizacji w rehabilitacji przed komisją Centrum Medycznego Kształcenia Podyplomowego, której przewodniczył Profesor Jerzy Kiwerski. W 1997 odbyłem staż w Szpitalu Norfolk&Norwich Hospital w Anglii. Od 1999r nieprzerwanie prowadzę własną praktykę rehabilitacyjną w gabinecie przy Al. KEN 97, którego właścicielem jest dr Dariusz Woźniak.
W swojej praktyce skupiam się na pracy z pacjentami w bólu, których dolegliwości związane są bezpośrednio z dysfunkcjami narządu ruchu (różnego typu przeciążenia), jak i tymi, u których dominującym jest niedoceniany nadal czynnik psychogenności schorzeń. Coraz wyraźniej dostrzegam istotę i znaczenie przeżyć każdego człowieka w generowaniu różnych form dolegliwości mogących prowadzić do faktycznych schorzeń organicznych, których usuwanie staje się udręką dla samych chorych, a dla specjalistów enigmą z powodu nieustępowania choćby objawów, nie wspominając już o dochodzeniu do źródeł problemu. Współpraca ze spacjalistami z dziedziny psychologii i psychoterapii niezwykle ubogaca moją wiedzę na ten temat.
Jeśli więc problem zdrowotny wydaje się nie mieć końca, a tym bardziej uchwytnego początku, jeśli nieustanne wizyty w przeróżnych gabinetach nie przynoszą skutku a specjaliści rokładają ręce ze słynnym już „tak musi być, do bólu trzeba się przyzwyczaić” - serdecznie zapraszam. To znak, że czas na realne leczenie...Dzięki posiadanej wiedzy i umiejętnościom zarówno diagnostycznym, jak i leczniczym, jestem w stanie wspólnie z chorym wkroczyć na drogę efektywnej terapii, która od samego początku zacznie przynosić zauważalne efekty.
Zapraszamy na Blog: http://gajowiec.blox.pl
Żródło: http://gajowiec.pl
